... w zaspach utknęły sanki... a na nich my... dwie dzielne kobiety...
... trzeba było zostawić pojazd śnieżny, który i tak nie nadawał się do dalszej jazdy... i próbować swoich sił w przeprawie pieszej... mama była tak daleko :(
... przeprawa zakończyła się fiaskiem... ilość śniegu zdecydowanie przewyższała moje dotychczas zdobyte umiejętności chodzenia...
... przyglądając się mojej z góry przegranej walce z zaspami... mama pospieszyła z pomocą... :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz